Francja: Przejazd i Asterix Park (1 i 2 dzień) 3-4 VII 2011
Wsiadamy i wyjeżdżamy...Ja już jestem gotowy dawno...A mi proszę zrobić zdjęcie przed wyjazdem...aaa kotki dwa....Nie dwa tylko tu jest 50 kotków...Nie już 49 bo jednego... no cóż smaczny...Szkoda kotka...Pycha....Ci tylko o jedzeniu....No właśnie! Lepiej popatrzcie na widoki za oknem albo na mnie...Ja tam wolę spać...Śni mi się jak fajnie grałem na Bożym Ciele....On też śni o graniu, ale w piłkę...A ja się cieszę, że jedziemy...Czary mary....Tutaj jadą borubary...Daleko jeszcze???Oby jak najdalej... spać... spać... spaćJa tam jestem wytrzymały...Bo chodzę spać zaraz po bajce!Ja za to śpię do południa...Prawdziwi twardziele to my....Ciiiiiii.... Bo Perzanek śpi.....Życie prześpią....Niech robią co chcą... A ja mam wrażenie, że młodsi są wytrzymalsi od starszych...No widzicie? A nie mówiłem?Nie ma reguły....A nas nie widzą...Ja nie będę spał nawet całą noc!Dobra... Tylko Ci przyniose koc....A nam się oczy już kleją...Mięczaki....Oooo! Czy to Asterix???Tak razem z Obeliksemi Idefiksem....Teletubisie mówią hejo!!!!Aha! To pora na telegrzankę!Ja bym wolał kanapkę!!!A ja nie jem, bo muszę wyżywić rodzinę...My jedną na pół... Bo my prawie jak bracia...To ja zjem tą drugą połówkę + swoją porcję...A macie tu schabowe z frytkami???Ja moją telegrzankę zostawię dla Asterixa...Masz rację. Ja też coś zostawię...Żona śpi to ja po cichu coś podjem...Uwaga desant!!!Brama do atrakcji....Budynki administracji...Grupa Chińczyków w natarciu...Musiał być niegrzeczny, że go tam wsadzili...Karuzela, karuzela....Chatka Sternalka...Wejście główne...A z salonu od razu wchodzi się na karuzelę...A tak się jeździ po zaopatrzenie...Nic dziwnego, że zaprosił kolegów...A ja też mogę wejść???Tak, ale do obory....A to przenośna mapa do skarbów...Wsiadać i jechać na spotkanie z przygodą....Brama do bajkowego raju...Tajemnicze ręce...Prawie jak muszkieterzy.... Prawie...Mapa do kolejnej atrakcji....Trzeba znaleźć eliksir druidów...To fałszywa mapa nie do eliksiru tylko do zupy z brukselek...Mi się coś zdaje, że gdzieś ją widziałem...Nie to był znak do hotelu dla psów....A ja wiem, ale im nie powiem...Pójdę przez mostek...Potem przez chatę wuja Toma....Pokonam smoki....i wpadnę do wody....Jeszcze tylko ta jedna ogroooooooomna przeszkoda....Wesoła atrakcja.... Mam muchy w zębach...On zawsze taki odważny?Ja bym raczej na coś takiego nie wsiadł...A na to tym bardziej... Smokopies...Widać, że Łukasz nie boi się ekstremalnych atrakcji...No teraz się może napić tego eliksiru i jeszcze zabrać do flaszek....A potem zjechać jeszcze ze trzy razy i to wszystko..... zwrócić....Niezły z niego twardziel....Daje ostro czadu!!!Aż się kurzy za nim...Mina wskazuje, że tak wesoło nie było....Tu pisze: Atrakcja nie dla mientkich... :)Teraz wiecie kto jest bossem!A teraz zapraszamy na zwiedzanie wioski Paszczakozaura...Tą karetą Paszczak jeździ do koscioła - bo ma daleko....To jego letnia rezydencja...A tu robi imprezy z pompą..Takie sobie okieneczka w sypialni....I taka większa łódka do kadzidła...A tu pozostałość z domu prababci...A tu Paszczak poluje na wróbleA tu chodzi do szkoły...Tutaj ciągle borubarzy....Ma fajne towarzystwo....i brykę na niedzielę....A nad wszystkim czuwa Cezariusz.... tzn. Cezar...A tu wypady z rodzinką...Ma dużo myszy, więc je musi odstraszyć....Jak jest grzeczny to mama ściagnie mu zabawkę z góry...i wtedy krzyczy po polsku: Hura lub po francusku: Hurra...Tak czy owak trzeba mu przyznać rację, że ma fajne M-4!Nie jeden mu zazdrości....Ale wszyscy go lubią...Nawet dla opiekuna wystawił domek...A te koleżanki cisną się drzwiami i oknami....A tu pomieszczenia dla służby...i dla kolegów ministrantów...Parę gadżetów...Coś za dużo o Paszczaku, teraz o mnie!To jeden z roller coasterów pędzących z prędkością światła...Tego lwa pokonałem...A to jest wieża kościelna zwana śmiesznotką....A to miejsce na piknik...A to zawartość pikniku: Piotrek w sosie własnym...A potem ludożercy wołają hurra!Ale nie Ci, oni zjadają tylko koziołki...Co się tu dzieje?Spoko majonez! Jest wporzo!Przechodzić szybko!Zwiedzanie za opłatą...Bogucice w miniaturze...Zapamiętać kolory flagi: bly, blą, róż... :)Tu bu się chciało zamieszkać...Tu byłyby odprawy...Tu wyposażenie każdego ministranta....Prawie w kolorach liturgicznych...To przyszły animator - generał...A to lektor...To wyrzutnia dla tych, co zapominają o służbie...Jedno pociągnięcie i... szkoda chłopa....Kierunek: Kamczatka....Innych zapominalskich poślemy do drapieżnych ptaków...Pierwsi ochotnicy????A tu byłyby dyskoteki razem z Dziećmi Maryi...A oto ekipa nad ekipami...W różnych odsłonach...I konfiguracjach...Ale jeszcze czas na zabawę!Najpierw coś spokojniejszego...Byle nie zasnę....Zaraz się zacznie...Już mam lekkiego stracha....Ja też, ale się nie przyznaję...My też odważni....Ale zachwilę będzie mokro... i to nie tylko w łódce...Jeszcze ostatnie okazanie przywiązania....No już dobrze.... Wszystko gra....Nie było tak źle....Dobry Czaruś... Kolejny widok na Bogucice...On jak proboszcz. Wszystko ma pod kontrolą...U nas w piwnicy jest tyyyyyle wody....Kosi, kości łapki....bla, bla ,blac.d. bla, bla, blaOstatnie spojrzenie na zakrystię...Nareszcie pić, pić.....Gazetka ministrancka...Ostatnie ustalenia....i zakupy....i ostatni podpis zdjęcia... Resztę dopiszcie sami... ha ha
Quiz
Księga gości
Galeria zdjęć
Urodziny
W dniu dzisiejszym żaden z ministrantów nie obchodzi urodzin.
Kronika
Ciekawe linki
Statystyki
Osób online: 4
Ilość odwiedzin: 2141020