Jak czytać? - Wymowa i Melodyka

Po pierwsze - MELODYKA ZDANIA CZYTANEGO

Czytanie brzmi naturalnie, jeśli lektor moduluje głos. Modulacja polega na zmianie wysokości tonu. Głos ludzki rozbrzmiewa w szerokiej skali i obejmuje w mowie przynajmniej jedną oktawę. Im fala intonacyjna jest różnorodniejsza, tym mowa jest bogatsza, plastyczna i lepiej wyraża myśl oraz stany uczuciowe.
Każdy człowiek posiada właściwą sobie dominantę tonu, czyli podstawową wysokość, która zależy od anatomicznej budowy narządu głosowego (długość strun głosowych, ustawienie krtani. Dominanta powinna służyć za punkt wyjścia wszystkich zmian wysokości - w górę i w dół.
Lektor ma panować nad falą intonacyjną swego głosu. Jest to ważne w zdaniach rozwiniętych. Kiedy myśl zdania rozwija się, ton automatycznie posiada tendencję wznoszenia się ku górze. Natomiast gdy zdanie zmierza ku końcowi, wtedy tonacja się obniża.
Czytanie rozpoczyna się od niższego tonu. Przy zmianach tonacyjnych pod koniec zdań wraca się do dominanty. Należy wystrzegać się czytania na jednym tonie, gdyż wytwarza to nie przyjemną dla ucha monotonię.
W modulacji głosu pomagają znaki interpunkcyjne:
Przy kropce ton się obniża.
Przy przecinku głos lekko podnosi się lub zostaje w zawieszeniu.
Przy średniku ton zniża się, a czasami podnosi się.
Przy nawiasach, cudzysłowach i zdaniach wtrąconych ton spada lub podwyższa się, zależności od treści.
Przy wykrzykniku ton zniża się i wzmacnia.
Przy znaku zapytania głos z reguły się podnosi.

Ćwiczenie:
Przeczytaj poniższe zdanie, zwracając uwagę na odpowiednią intonację.

"Nie pójdziesz dziś do domu!" - rozkaz, względnie zakaz.

"Nie pójdziesz dziś do domu?" - pytanie.

"Nie pójdziesz dziś do domu." - oznajmienie.

Kto podczas zgromadzenia liturgicznego odczytuje teksty monotonnie, czyli na jednym tonie, pozbawiając tym samym zdania melodii, ten niszczy albo zakrywa sens tekstu. W ten sposób utrudnia słuchanie w skupieniu lub odbycie wspólnej modlitwy. Należy czytać w sposób naturalny, czyli tak, jak się mówi, z naturalną zmianą melodyki głosu. Im bardziej różnorodna jest fala intonacyjna, tym bogatsza i bardziej plastyczna jest nasza mowa.
Duża przestrzeń kościoła skłania lektora do podniesienia głosu, aby mógł on przeniknąć odległość. Gdy mówi się takim podniesionym tonem, czytanie staje się głośniejsze, lecz pociąga sobą odpowiednie konsekwencje:
Jeżeli stale mówi się na zbyt wysokich tonach, wówczas nasze struny głosowe, przez nadmierne natężenie i przemęczenie, ulegną szybkiemu zdarciu. Poza tym skutki takiego mówienia udzielają się także słuchaczom: wysoki głos męczy, natomiast głos piersiowy, niski głęboki - uspokaja ich.
Mówiąc wysokim głosem wpadamy w ton pseudo pobożnego, płaczliwego "zawodzenia Jest to forma złego nawyku, który potem trudno w swoim czytaniu wyeliminować.

Po drugie - WYMOWA

W języku polskim są słowa łatwe do wymowy i z nimi lektor nie ma większych trudności. Są też słowa trudne. Niżej przedstawiony wierszyk dykcyjny, choć nieskładny w treści, wykazuje jednak szereg trudnych słów, które lektor musi dobrze wypowiedzieć. Należy spróbować przeczytać ten tekst w wieloraki sposób - szeptem, półgłosem i głośno.

Niełatwa słów wymowa.
Ha, trudna na to rada!
Jeszcze trudniejsze słowa,
Gdy się je w całość składa.

Spójrz w przestrzeń w blaskach zorzy:
Gra życiem, skrzy srebrzyście;
A w drzewach wietrzyk Boży
Splątane czesze liście.

Z otchłani tchła mgła obła,
Trzchnął trznadel, pstrąg w głąb pruje,
Wybrnęła wydra w brodła,
Dżdżownica źdźbło żuje.

Chrząszcz pszczołę wstrząsł w szczelinę,
Zaś pchła pchłę pchnęła w popiół,
Trwożliwie zabrzmiał trzmiel w trzcinie,
Póki swego nie dopiął.

I ty też dopnij, chociaż
Słów kształty krztuszą krtanie;
Co jednak umiesz, pokaż,
Ułóż to w płynne zdanie.

Po trzecie - ĆWICZYĆ ĆWICZYĆ ĆWICZYĆ!

Tekst do ćwiczeń

Czytanie z Dziejów Apostolskich Dz 21,27-22,11
Kiedy siedem dni dobiegało końca, Żydzi z Azji zobaczyli Pawła      w świątyni, podburzyli cały tłum i rzucili się na niego z krzykiem: "Izraelici! Na pomoc! To jest człowiek który wszędzie naucza wszystkich przeciwko narodowi i Prawu, i temu miejscu, a nadto jeszcze Greków wprowadził do świątyni i zbezcześcił to święte miejsce". Przedtem bowiem widzieli z nim w mieście Trofima z Efezu i sądzili, że Paweł wprowadził go do świątyni.
Poruszyło się całe miasto, zbiegł się lud, porwali Pawła i wlekli go poza świątynio, Natychmiast też zamknięto bramy. Gdy usiłowali go zabić, doszła do trybuna kohorty wiadomość, że cała Jerozolima jest wzburzona. Natychmiast wziął żołnierzy i setników i zbiegł do nich na dół. Na widok trybuna i żołnierzy zaprzestano bić Pawła. Gdy trybun przybliżył się, kazał go ująć, związać dwoma łańcuchami i dopytywał się, kim jest i co uczyni A z tłumu każdy krzyczał co innego. Nie mogąc się nic pewnego dowiedzieć z powodu zgiełku, kazał go prowadzić do twierdzy. Gdy znalazł się na schodach, doszło do tego, z żołnierze musieli go nieść z powodu naporu tłumu. Bo tłum ludzi szedł za nim, krzycząc "Precz z nim!"
Kiedy miano go wprowadzić do twierdzy, rzekł Paweł do trybuna: "Czy wolno mi coś ci powiedzieć?" A on odpowiedział: "Mówisz po grecku? Nie jesteś więc Egipcjaninem, który niedawno podburzył i wyprowadził na pustynię cztery tysiące sykaryjczyków? "Ja jestem Żydem z Tarsu - odpowiedział Paweł - obywatelem znacznego miasta w Cylicji proszę cię, pozwól mi przemówić do ludu". Gdy pozwolił, Paweł stojąc na schodach da znak ręką ludowi, a gdy nastała zupełna cisza, odezwał się po hebrajsku tymi słowami:
"Bracia i ojcowie, słuchajcie, co teraz do was powiem na swoją obronę." Usłyszawszy, że mówi w języku hebrajskim, uciszyli się jeszcze bardziej.
"Ja jestem Żydem - mówił - urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj służycie. Prześladowałem tę drogo głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety, co mc że poświadczyć zarówno arcykapłan, jak cała starszyzna. Od nich też otrzymałem listy do braci i udałem się do Damaszku, nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?" "Kto jesteś, Panie?" - odpowiedziałem. Rzekł do mnie: "Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz." Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli. Powiedziałem więc: "Co mam czynić, Panie?" A Pan powiedział do mnie: "Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić". Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła, przyszedłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy."
Oto Słowo Boże.

 

 

Znalezione w internecie

Edit by R

Wróć
Quiz
Księga gości
Galeria zdjęć
Urodziny
W dniu dzisiejszym żaden z ministrantów nie obchodzi urodzin.
Kronika
Ciekawe linki
Statystyki
Osób online: 3
Ilość odwiedzin: 2371010