Patroni ministranccy

Św. Alojzy Gonzaga

Wzór niewinności, pokuty i wytrwałej modlitwy. Tak określa się jednego z patronów ministranckich oraz szczególnych wzorów młodzieży - świętego Alozjego Gonzagę, zakonnika, który wyrzekłszy się majątków i przywiązania do świata oddał swe życie jako dar Bogu. Św. Alojzy urodził się 9 marca 1568 roku w Castiglione delle Stiviere, niedaleko Mantui. Rodzin, w której przyszedł na świat, należała do najznakomitszych rodów książęcych. Fakt ten predystynowął młodego Alojzego do stanu rycerskiego i osiągania sukcesów na łonie dworu. Był paziem na licznych dworach, w Mantui, Florencji i Madrycie. Jednak już od wczesnych lat młodzieńczych święty odczuwał pragnienie poświęcenia swego życia Bogu. Realizował to pragnienie poprzez regularną praktykę modlitwy oraz lekturę pobożnych ksiąg religijnych. Opieranie się urokom materialnym ukoronował oddaniem swej części majątku bratu. Sam Alojzy w wieku siedemnastu lat wstąpił do nowicjatu zakonu jezuickiego. Podczas formacji zakonnej odznaczał się gorliwością oraz umiłowaniem cnoty czystości. W 1590 roku ukończył studia teologiczne. Jako kleryk pomagał w opiece nad chorymi w czasie epidemii dżumy. Niestety choroba, która spowodowała niewyobrażalne straty ludzkie w Europie, nie ominęła młodego kleryka. Zmarł 21 czerwca 1591 roku w wieku 23 lat.
Został ogłoszony błogosławionym już w sześć lat po swojej śmierci, w 1605 roku przez papieża Pawła VI. Kanonizacja Alojzego, potwierdzająca świętość tego cnotliwego młodzieńca, została połączona z wyniesieniem do chwały ołtarzy innego wielkiego świętego - Stanisława Kostki i odbyła się w 1726 roku.

Św. Jan Berchmans

"Pójdź za mną!" - słowa Jezusowego wołania do służby na rzecz "pogubionych owiec" bardzo wcześnie usłyszał kolejny święty, który jest patronem wspólnot ministranckich i wzorem pełnienia służby przy ołtarzu. Św. Jan Berchmans, urodził się w Diest w Belgii 13 marca 1599 roku, w rodzinie średnio zamożnej. Warunki materialne utrudniały naukę młodemu świętemu. Przeżył on również ciężkie doświadczenia związane ze śmiercią matki, córki miejscowego burmistrza. Dzięki swojej wytrwałości i pomocy kapłanów Jan zdobył potrzebne doświadczenie w kolegium Jezuitów w Malines. W czasie jego nauki owdowiały ojciec, były grabarz, przyjął święcenia kapłańskie. Tuż po tym Jan wstąpił do jezuickiego nowicjatu. Rozpoznano tam jego umiejętności i talent naukowy, dlatego wysłano młodego świętego na studia do Rzymu. Swą gorliwość w dochodzeniu do prawdy i oddanie nauce a także nieprzystosowanie do klimatu włoskiego przypłacił ciężką chorobą i śmiercią, która miała miejsce 13 sierpnia 1621 roku. Święty Jan Berchmans był wzorem zachowywania reguły zakonnej, pobożności i nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Błogosławionym ogłosił go papież Pius IX w 1867 roku a papież Leon XIII kanonizował Jana w 1888 roku. Jest on patronem studiujących i ministrantów.

Św. Stanisław Kostka

Patron Polski i jeden z patronów ministrantów. Młody, duchowo niezwykle dojrzały i zdeterminowany w miłości względem Boga i Maryi. Taki był święty Stanisław Kostka, który urodził się w Rostkowie na Mazowszu 28 października 1550 roku. Był synem kasztelana zakroczymskiego. Od wczesnego dzieciństwa wyróżniał się silnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i Maryi Panny. Razem z bratem pobierał nauki w kolegiach jezuickich w Wiedniu. Już w młodzieńczych latach był chorowity. Pierwsze mistyczne wydarzenia w jego życiu wiążą się właśnie z kruchością jego zdrowia. Gdy kapłan nie mógł przybyć z Eucharystią do młodego świętego, anioł Pański objawił się Stanisławowi by udzielić mu Najświętszego Sakramentu. Stanisław zobaczył także w widzeniu Matkę Bożą, która poleciła mu wstąpić do zakonu jezuickiego. Mimo sprzeciwu rodziców, młody i rozpalony duchem modlitwy Stanisław udał się pieszo do Dylingi w Bawarii, gdzie spotkał św. Piotra Kanizjusza. Ten polecił mu udać się do Rzymu, gdzie św. Franciszek Borgiasz przyjął młodzieńca do nowicjatu. Stanisław był wzorem dla całej wspólnoty zakonnej. Wyprosił sobie specjalną łaskę przejścia do nowego życia w święto Wniebowstąpienia najświętszej Maryi Panny w 1568 roku. Relikwie świętego spoczywają w Rzymie w kościele św. Andrzeja na Kwirynale.

Święty Dominik Savio

Urodził się 2 kwietnia 1842 roku. Pouczanie rodziców, a szczególnie przy kład ich pobożnego życia, ukazały małemu Dominikowi drogę do Boga. Pod ich troskliwym okiem i przy ich pomocy, świętość dziecka szybko dojrzewa. Już w piątym roku życia, służy do Mszy św., co tych młodych latach, łączyło się z niemałym wysiłkiem. Gdy skończył zaledwie siódmy rok życia, dnia 8 kwietnia 1849 roku, w Święta Wielkanocne przyjął I Komunię świętą. Duszpasterz pozwolił na ten wyjątek, widząc chłopca religijnie dojrzałego i służącego Bogu z zapałem. O tej dojrzałości świadczą również postanowienia, jakie podjął w tym dniu. Wpisał wtedy w swojej książeczce do nabożeństwa: "Będę się często spowiadał, a do Komunii św. przystępował, ilekroć pozwoli na to spowiednik. Moimi przyjaciółmi będą: Jezus i Maryja. Śmierć - TAK, grzech - NIE.
W poszukiwaniu lepszych warunków życia, ojciec przeprowadził się z całą rodziną do Murialdo. Tam Dominik uczęszczał do miejscowej szkoły parafialnej, prowadzonej przez proboszcza. Później chodził do szkoły w Castemudo. Radosną ulgą, była dla niego świadomość, że towarzyszy mu Matka Boża oraz Anioł Stróż. Stąd też dnia 2 października 1854 roku, ojciec przyprowadził syna do ks. Jana Bosko, z prośbą o przyjęcie go, do swojego ORATORIUM. W sam zaś dzień ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marii Panny, tj. 8 grudnia 1854 roku, przyjął komunię św. Potem napisał następujący akt ofiarowania się Matce Najświętszej, który złożył na Jej ołtarzu: "Maryjo, ofiaruję Ci swoje serce. Spraw aby zawsze było Twoim. Jezu i Maryjo, bądźcie zawsze moimi przyjaciółmi. Błagam Was, abym raczej umarł, niż bym miał choć przez nieszczęście, popełnić choć jeden grzech.
Młode, święte i budujące życie Dominika, przedwcześnie zgasło z powodu choroby płuc, która wtedy była nieuleczalna. Za radą lekarza, Dominik wyjechał do rodziny. Zabieg ten, nie mógł mu już pomóc. Zmarł 9 marca 1857 roku, zaopatrzony Sakramentami św. Ostatnie słowa jakie wypowiedział do ojca brzmiały: "Do widzenia, ojcze. Jakie piękne rzeczy widzę". Odszedł do nieba, za którym całe życie tęsknił.

Święty Tarsycjusz

Święty Tarsycjusz urodził się ok. roku 237. Był Akolitą Kościoła Rzymskiego. Jest to jedno ze święceń niższych, które dzisiaj daje prawo klerykom usługiwania do Mszy świętej - a więc do zaszczytnej funkcji, którą obecnie pełnią ministranci. Nie znamy bliższej daty jego śmierci. Przypuszcza się, że św. Tarsycjusz poniósł śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza (tzn. między 249 a 251 rokiem). Było to czas jednych z najkrwawszych prześladowań. W tym czasie chrześcijanie chętnie oddawali życie za Chrystusa, ale ich największym pragnieniem było, by mogli na drogę do wieczności posilić się Chlebem Eucharystii. Zanoszono im więc potajemnie Komunię świętą do więzień, za co groziło aresztowanie, a nawet skazanie na śmierć. Gorliwością w obsługiwaniu świętych (bo tak siebie nazywali wierzący) męczenników w więzieniach wyróżniał się, dwunastoletni wówczas, św. Tarsycjusz.
Pewnego dnia, kiedy jak zwykle niósł na sercu Wiatyk do więzienia, napotkał swoich pogańskich rówieśników, bawiących się na jednym z licznych placów rzymskich. Pogańscy chłopcy wołali Tarsycjusza, ponieważ chcieli zobaczyć, co niesie pod płaszczem. Zaczął więc uciekać przed nimi, a ci go gonili. Kiedy zaś spostrzegli, że coś przyciska do piersi, chcieli zobaczyć, co to i siłą mu to wydrzeć. Bohaterski chłopiec bronił "swego Skarbu". Wówczas zgraja powaliła go na ziemię, zaczęła go kopać i bić, rzucać kamieniami... Dopiero przypadkowo przechodzący żołnierz, który także był chrześcijaninem, uwolnił chłopca i rozgonił bandę. Zaniósł Tarsycjusza do domu, gdzie ten niebawem zmarł. Żołnierz zaś zaniósł ze czcią Najświętszy Sakrament do kapłana katolickiego.
Ciało Świętego zostało pogrzebane na cmentarzu św. Kaliksta, obok szczątków papieża - św. Stefana I, który w kilka lat po nim poniósł także śmierć męczeńską († 257). Papież - św. Damazy I († 384) opisał męczeństwo św. Tarsycjusza wierszem.
W 1675 roku część relikwii Świętego przeniesiono z Rzymu do Neapolu, gdzie godnie spoczywają w Bazylice św. Dominika w osobnej kaplicy. Trumienka z częścią relikwii św. Tarsycjusza jest także w salezjańskim kolegium w Rzymie przy Via Appia Antica.
Materiał znaleziono w Internecie.
Niech służy Twojej większej wiedzy i godniejszemu służeniu przy ołtarzu!

Wróć